Mamuszka - O tym co moje, co nasze i co wokół.

Wpis

czwartek, 13 czerwca 2013

Nasze KP

 

 

 

          Ku pamięci muszę zapisać.

 

 

           Nie zawsze, ale bardzo często przy karmieniu puszczam muzykę. Zwykle po zaspokojeniu głodu, dla przyjemności kiedy jeszcze się cycusiamy, ale to już bardziej przytulanie, a nie jedzenie. Czasem też wieczorem po moim repertuarze kołysanek, żebym i ja mogła z łatwością zasnąć. Zdarzyło mi się również "uruchomić ją" w środku nocy, kiedy Antoni wykazywał chęci do większego rozbudzenia się. Włączam dokładnie tę melodię:

 

 

 

 

 

 

 

          Już na zawsze, na wieki wieków, po kres życia i koniec świata będzie to melodia mojego karmienia piersią. Usteczka złożone, rytmiczne pociąganie, odgłos przełykania, rączka na cycusiu, półprzymknięte powieki dziecka, mleczny uśmiech. Jedna z najpięknieszych rzeczy, która mnie w życiu spotkała - KP.

          

 

          To ja jestem światem, niebem, rajem. Jestem potrzebna i jedyna. Bez zbędnych słów, afirmacji, bez stawiania się. Czas zatrzymuje się na tę chwilę, jesteśmy tylko my. Patrzę na moje dziecko i wiem, że mam moc - moje mleko daje mu życie. Przyglądam się i nie wierzę - on jest już taki duży. Za chwilę miną moje na wyłączność 3 miesiące, zaraz stuknie pół roku i KP będzie odrobinę mniej. Dziś nie mogę uwierzyć, że tak się stanie. No cóż, czas płynie, dzieci rosną.

 

          Sentymentalnie powiem: chcę trzymać w ramionach moje dziecko, patrzeć w jego oczęta, głaskać po buźce, całować czółko - cały czas.

 

 

          Kocham karmienie piersią. Kocham być mamą. Kocham mojego Antoniego.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

***Będzie mi bardzo miło jeśli zostawisz po sobie jakiś znak. Zapraszam do komentowania!***

Szczegóły wpisu

Tagi:
Autor(ka):
mariolkadg
Czas publikacji:
czwartek, 13 czerwca 2013 08:33

Polecane wpisy

Trackback

Komentarze

Dodaj komentarz

  • nieanielica2 napisał(a) komentarz datowany na 2013/06/13 09:15:18:

    Karmienie piersią zmieni się, tak jak i zmieni się wszystko inne... Kiedyś nawet odstawisz Tośka od "cyca" i i to nie będzie wcale przykre, a radosne. Ja pamiętam (też pamiętasz, bo przeżywałam to bardzo) spania osobno, a teraz widzę jaka to wygoda, a Młodej wcale nie jest z tym źle. Tyle, że zrobiłyśmy to dopiero gdy obie byłyśmy gotowe. Tak jest i z karmieniem piersią, chociaż dalej to trochę "pieszczotki" Młoda ma tyle rzeczy do zrobienia (poskakać w łóżeczku, wyrzucić z niego wszystkie zabawki, umazać się ziemniakiem), że "cyc" odchodzi na dalszy plan. Ale nie tęsknimy za tym co było, bo odkrywamy nowe światy.
    A Twoje wspomnienia będą Ciebie cieszyć już zawsze, ciekawa jestem tylko miny Antosia gdy za 20 lat będziesz wspominać KP. Normalnie chcę z tego zdjęcia zobaczyć :P
    Pozdrowionka melodyjne i spokojne ;)

  • mariolkadg napisał(a) komentarz datowany na 2013/06/13 11:11:41:

    Oj ciotka, ciotka! Masz rację, będę wspominać i to z przyjemnością. Wiem, ze okres KP minie i będą nowe, piękne odkrycia, ale KP to dla mnie coś wyjątkowego. Już dawno, dawno temu o tym marzyłam (dziwne miałam marzenia jako licealistka;)) i myślę, że ten czas będzie wspomnieniem nr 1, na tej samej półce co poród Antoniego i planowanie życia z Michałem.

    Jak już na stałe odłożę Antuana do jego łóżeczka, to będę Ci się wyżalać. A zanim podejmę taką decyzję, to pójdę do Ciebie na korepetycje - żeby mi szybko żal przeszedł;)

  • nieanielica2 napisał(a) komentarz datowany na 2013/06/14 14:00:17:

    Nie myśl nawet o korepetycjach i nie planuj niczego! Sama poczujesz :P I nie słuchaj "starszych koleżanek" zbyt uważnie ;) Mądra jesteś, dasz sobie radę, a na razie nic na siłę, cieszmy się tym co mamy! ;)

  • mariolkadg napisał(a) komentarz datowany na 2013/06/14 14:10:06:

    Złota jesteś! :*

  • Gość megi napisał(a) z *.internetia.net.pl komentarz datowany na 2013/06/17 18:39:05:

    Twój post przeczytałam z przyjemnością. Mam bardzo podobne podejście do karmienia piersią, też uwielbiam, kocham kp;) I nadal karmięmojego już ponad 8 miesięcznego Synka. Mam nadzieję, że dam radę dłużej i nie będzie tak jak mnie straszą, że niedługo "skończy" mi się mleko. Pozdrawiam serdecznie!

  • mariolkadg napisał(a) komentarz datowany na 2013/06/17 18:59:12:

    Absolutnie! Mleko się nie kończy, kończy się laktacja. I to zwykle wtedy się kończy, kiedy odstawimy dziecko. Taka natura piękna. Widzę, że mamy podobne poglądy^^

    Jeszcze raz serdecznie pozdrawiam!

Dodaj komentarz