Mamuszka - O tym co moje, co nasze i co wokół.

Wpis

czwartek, 08 marca 2012

Zaczynamy:)

 

 

 

          Decyzja została podjęta 13 (jakżeby inaczej;)) lutego, kiedy obchodziliśmy półrocznicę ślubu. Był piękny dzień, wybraliśmy się nad nasze miejskie jezioro.

 

 

 

Pogoria zimą

 

 

 

          Tak więc będzie dzidziuś. Nasz Dzisiuś. Mój upragniony od nie wiem kiedy, mały, różowy bobas. Wszystko obliczone - chcielibyśmy, żeby pojawił się u nas w 2013 roku, na wiosnę mniej - więcej, ale jak to pójdzie - zobaczymy.

 

          Pierwszą wizytę u lekarza mam za sobą, badanie ginekologiczne, pierwsza cytologia, pobieranie krwi, badanie ręczne piersi. Na wyniki muszę poczekać tydzień, dodatkowo zbadać poziom prolaktyny, zrobić USG piersi. Generalnie, pani doktor powiedziała, że jeżli już teraz nam wyskoczy - wszystko będzie ok, ale jeśli mamy jeszcze czas, to powinnam zająć się piersiami. Co kolwiek to znaczy.

 

          Oczywiście nie byłabym sobą, gdybym nie spanikowała. Prolaktynę zbadam za tydzień - muszę być wyspana, niezestresowana itd, bo inaczej wyniki będą przekłamane. Na USG zapiszę się przy okazji pobierania krwi. Postanowiłam, w zasadzie nic tu do postanawiania nie ma - jeśli tfu! tfu! z cyckami coś nie halo i będzie jakiekolwiek ryzyko w prawidłowej laktacji, to Bobasa trzeba będzie przesunąć w czasie. Chcę karmić piersią, więc to będzie jedyne właściwe wyjście. 

Oczywiście nic jeszcze nie wiem, na razie to tylko moje strachy, ale...

 

 

Wracając do radosnego aspektu radosnej sprawy - podjęłam pewne kroki, by wszystko było w porządku.

 

  1. 1.   Odżywiam się lepiej (oj, o niebo lepiej, a myślałam, że moja dieta była zawsze ok). Schudłam 5 kg, zostało mi jeszcze 5. Przytyło mi się dychę. Taki bonus z okazji wstąpienia w związek małżeński. Nie wiem kiedy to się stało! Ale cóż, muszę wrócić do formy, żeby potem mieć łatwiej. 
  2. 2.   Zrezygnowałam całkowicie z windy. Fakt, mieszkam na trzecim piętrze, ale gdziekolwiek nie pójdę - używam tylko schodów (kierunek: dół) i wchodów (kierunek: góra) ;)
  3. 3.   Piję mniej kawy.
  4. 4.   Więcej chodzę. Człowiek przyzwyczaja się do luksusu, więc trudno było mi iść na zakupy, zawsze samochód był potrzebny, teraz jest inaczej. Również kiedy wracam z pracy autobusem, wysiadam wcześniej i sobie spaceruję. Zawsze to coś.
  5. 5.   Zaczęliśmy z Mężem czytać etykiety. Dochodzę do wniosku, że przy spożywaniu tego co w zasadzie łatwodostępne i bogate w E, powinniśmy nocą świecić. Najwyraźniej w tych produktach jest jeszcze jakiś magiczny składnik, który jednak nie pozwala świecić.
  6. 6.   Byłam u lekarza, wiem jakie badania mam zrobić.
  7. 7.   Jutro kupię kwas foliowy, to zlecenie pani Gin.

 

          Moje drogie (hop, hop! Jest tam kto?), wiem, że kwas foliowy zażywany przez przyszłą mamę zmniejsza ryzyko wady cewy nerwowej u dziecięcia, zapobiega drażliwości kobiety, zwalcza senność. Teraz moje pytanie. Czy odpowiednia dieta nie będzie bogata w przyswajalne foliany? Jak to jest, muszę łykać tabletki czy wystarczy, że będę na zmianę zajadała się orzechami, słonecznikiem, sałatą, szpinakiem itd? Czy to jest potrzebne, czy może jednak medykament ma na celu wzbogacenie farmaceutycznych firm? Nie chciałabym robić wszystkiego, bo wszyscy tak robią, ale jeśli faktycznie tylko kwas foliowy w postaci tabletek wzbogaci mój organizm w odpowiednim stopniu, to już nie będę dyskutować. Proszę wszystkie mamy, które tu zajrzą i mają swoje zdanie w tym temacie,  o odpowiedź w komentarzu. Serdeczne dzięki!

 

 

---

Obrazek stąd.

***Będzie mi bardzo miło jeśli zostawisz po sobie jakiś znak. Zapraszam do komentowania!***

Szczegóły wpisu

Tagi:
Autor(ka):
mariolkadg
Czas publikacji:
czwartek, 08 marca 2012 21:14

Polecane wpisy

  • Z Nowym Rokiem...

    ... nowym krokiem! Tak więc zapraszam do nowego miejsca! Mam nadzieję, że nie pogubicie się moje dobre duszyczki i ciągle będziecie do mnie zaglądać. Będ

  • I znowu sobota

    Ten czas płynie oszałamiająco szybko. Chyba już kiedyś o tym pisałam. Przed chwilą była sobota i dziś znowu sobota. Parę rzeczy mam do zrobienia - podłogi, łazi

  • Plany

    Muszę, sprostować. Sprostować przed sobą. [...] Być może mój mąż podpisze umowę ze swoim szefem. Ta umowa jest dla mnie źródłem nadziei. Jeśli stan

Trackback

Komentarze

Dodaj komentarz

  • Gość Żelikowska napisał(a) z *.play-internet.pl komentarz datowany na 2012/03/15 00:09:18:

    Rany julek, jak się poważnie zrobiło! :P

    O kwasie foliowym nic nie wiem, o przygotowaniach do ciąży, ani o żadnych takich sprawach też nie, więc niestety Ci nie poradzę nic (ha! Można powiedzieć Paulinie, że jednak czegoś nie wiem ^^).
    Ale fajnie będzie z dzidzią :D

    Pochwalę Ci się, że i ja się zmobilizowałam do małych kroczków w kwestii żywieniowo-zdrowotnych. Mianowicie: przestałam słodzić herbatę! :) 1,5 tygodnia temu. I jest nieźle! Już słodzę mniej kawę, jeśli piję, a i słodyczy jem mniej, bo się czuję przesłodzona po 5 kostkach czekolady (wcześniej nawet po całej tabliczce się tak nie czułam xD).
    Ta Twoja zaparta dieta mnie chyba zmobilizowała :D

  • andrzejewianka napisał(a) komentarz datowany na 2012/03/19 16:08:11:

    z tym kwasem to zależy na jakiego lekarza trafisz, mój jest przeciwnikiem łykania czegokolwiek (ja też) więc poleciłby Ci dietę bogatą w kwas foliowy, ale wielu lekarzy każe łykać

    PS gratuluję decyzji, życzę powodzenia
    PS2 wiosna skłania do pracy nad sobą, aj też się odchudzam i ćwiczę, za mną 4,5 kg, przede mną .... 20

  • mariolkadg napisał(a) komentarz datowany na 2012/03/20 08:11:03:

    Tak myślałam, że wszystko zależy od lekarza. Pani doktor poradziła mi brać KF informując, że mogę z niego zrezygnować, ale należałoby w takim razie dbać o super odpowiednią dietę. Z tego wynika, że wybór należy do mnie, a jako że też "coś tam" zrzucić chcę, to się jednak wspomogę ową tabletką.


    Dzięki za miłe słowo:)


    PS. Ćwicz ćwicz, to bardzo poprawia humor! Gratuluję tych prawie 5 kg i trzymam kciuki za resztę. Oby poszły sobie w las;)

    PS.2 Mi udało się zgubić 5 - 6 kg, ale nadal nie zmieszczę się w wiosenne sukienki. Z ćwiczeniami dodatkowymi kiepsko, ale wciąż nie korzystam z windy. Mam nadzieję, że żadna zrzucająca pani nie podda się i każda z nas osiągnie satysfakcję:)

Dodaj komentarz